niedziela, 19 sierpnia 2012

Rozdział 16- Go on and try to tear me down...+wielkie,wielkie przeprosiny!

#Nicole#
Kurde chłopcy wyszli już godzinę temu na próbę głosu itp.,a my miałyśmy dojechać za 15minut a byłyśmy kompletnie w prożku. 
Gabby jako ta najrozsądniejsza z nas kończyła właśnie podkreślać oczy eyelinere 
, była ubrana w cudowną sweterkową różową bluzkę i do tego spódniczkę w kwitki, Patty jako jedyna z nas dopiero zakładała swoje szare rurki i bluzkę z nadrukiem flagi uk,a ja jeszcze w ogóle nieuczesana,starałam się zrobić sobie loki uważając by się nie poparzyć.
Kiedy już skończyłam pospieszana przez Gabby popatrzyłam ostatni raz na siebie.Wyglądałam nie najgorzej.Włosy polokowane,czarne rurki,różowe paznokcie i brązowa bluzka. 
-Czy wy też się tak jaracie,czy tylko ja? –Patty zadawała nam to samo pytanie odkąd wyjechałyśmy już chyba 100razy 
-Tak Patty 
-Nicki a gdzie twój entuzjazm? 
- Znikł kurwa przy 101pytaniu 
-Dobrze,dobrze już bez tej agresji przestane pytać...choć mam jedno pytanie za ile będziemy? 
-Patty ogar za 5minut 
-Eh...
*30minut potem*
Miałyśmy wejściówki vip więc stałyśmy w 2rzedzie,tzn. Ja i Gabby bo Patty wepchnęła się do pierwszego,ale dla niej ten koncert był ważniejszy niż jedzenie i zachowywała się,jakby wg. Nie znała chłopców i nie mieszkała z nimi w domu,ale to szczegół.Teraz bardziej denerwowało mnie spojrzenie kilku lasek kłomnie.Ciągle się gapiły i komentowały śmiejąc się podejrzewam zemnie bo słyszałam ich komentarze co jakiś czas.Ale olałam to bo zaczął się koncert,na  ekranie pojawili się chłopcy a potem wyskoczyli na scenę.Weszli z piosenką Up All Night.Dobrze się bawiłam,aż do pewnego czasu... 
Usłyszałam jak te laski których nagle zrobiło się więcej zaczęły komentować mój ubiór,moje zachowanie,mówił jaka to ja brzydka i sztuczna,leciała teraz piosenka Moments,a to co teraz powiedziały zabolało mnie najbardziej : 
-Pff nie rozumiem,co Zayn w niej widzi,w takim paszczuże nawet mój dziadek by się nie zakochał,pewnie poleciał na jej kasę,lub to tylko wymyślona bajeczka dla mediów,nie wierze,że Zayn pokochał kogoś takiego jak ona... 
Nie wytrzymałam coś we mnie pękło i poczułam jakbym dostała cios w twarz.Jak on mogły tak sądzić...To bolało... 
Po koncercie cały czas byłam rozkojarzona  i wstrząśnięta tym co usłyszałam.Kiedy szłam do Zayn chciałam tylko tego by mnie przytulił,ale zatrzymałam się.Zobaczyła te same laski co mnie obgadywały przy Zaynie,robiły sb z nim foty,prosiły o autografy.Oczywiście wszystkie znów zjechały mnie wzrokiem,ale ja już tylko przewróciłam oczami i czekałam,aż odejdą.Jak na złość stały tam z 20minut ale Paul na szczęście kazał im zwolnić kolejkę... 
-Cześć kotku-uśmiechnęłam się gdy usłyszałaś te słowa wy powiedziane,przez Zayna –co masz taką smutną minę? 
-Nie pytaj...po prostu mnie przytul 
Kiedy poczułam jak ciało Zayna przysuwa się do mojego,od razu poczułam się lepiej. 
#Gabby#
Kiedy dotarliśmy do domu,od razu ze zmęczenia rzuciłam się na łóżko.Zdjęłam buty i jak kłoda padłam na pościel.Czułam powoli jak zasypiam gdy naglę oprócz tego poczułam ciepły dotyk dłoni na moich włosach,więc szybko otworzyłam oczy. 
-Myślałem,że śpisz-powiedział Harry
-Jeszcze nie zasypiałam-skłamałam 
-To dobrze-powiedział całując moją szyje...,ucho...,usta 
Nawet nie wiem kiedy zorientowałam się,że nie mam na sobie bluzki,nie przejmując się tym dalej całowałem Hazze. 
#Patty# 
Jeśli ktoś miałby ochotę spać na kanapie w salonie to kurna nie polecam!Przez to,że Harry i Gabby przespali się razem,musiałam spać w salonie,nie to co Nicki u Zayna, a na dodatek wszyscy oprócz loczka i Gabby zeszli na dół,co spowodowało,że mnie obudzili. 
-Kurwwwa!Zgaś ten telewizor,próbuje spać!-wydarłam się na Liama 
-Spokojnie-powiedzieli jednocześnie Louis  i Niall 
-Jakbyście też musieli spać na tej cholernej kanapie  to też chciałoby się wam spać!A ty Horanku nie krusz na mnie tą pyszną kanapką 
-Przepraszam Pat 
-Nie przepraszaj tylko dawaj gryza-usiadłam na kanapie w mojej sweet pidżamce w donaty  –Omnomnom ale dobra-powiedziałam dostając gryza kanapki blondaska 
-Jasne,że dobra przecież sam ją robiłem-opowiedział 
-O witaj  zdrajczyni-zwróciłam się do Nicki
-Oj Patty nie gniewaj się 
-Policzymy się potem –powiedziałam 
-Ta potem bo teraz ktoś do mnie dzwoni powiedziała i poszła odebrać telefon
-Co jest Tom?...co ty gadasz?...żartujesz?...ale to nic poważnego?...boże...mnie?...muszę tam być...ale mnie nie obchodzi przeszłość on jest dla mnie ważny i zawsze będzie,to co było nie zmieni tego co do niego czuje,bo nadal go kocham... byliśmy kiedyś szczęśliwi nadal możemy jeśli tylko...ale...aż tak źle?...będę tam jeszcze dziś... 
Tylko tyle wywnioskowałam z rozmowy z Nicki,i usłyszałam trzask drzwi i zobaczyłam,że Zyna już z nami nie ma czyli wyszedł,a w oczach Nicki były łzy.
-Ej co jest?-wstałam i przytuliłam ją 
-Mój ojciec miał wypadek jest w stanie krytycznym,ale jest szansa,że z tego wyjdzie,chce mnie zobaczyć,muszę tam jeszcze dziś polecieć!
-Sprawdzę czy da się coś załatwić-powiedział Niall a reszta zaczęła ją przytulać i pocieszać 
-A gdzie Zayn? –spytała 
-Nie wiem wyszedł...twoja rozmowa brzmiała jakbyś mówiła no wiesz...o jakimś byłym,może źle to zrozumiał-powiedział Liam 
-O mam są jeszcze bilety na lot za 2godziny,wyrobisz się?-spytał Niall 
-Tak,idę się spakować
-Zarezerwuj 3bilety –powiedziałam-no co nie zostawię cię z tym samej,a Gabby jak się dowie co i jak też nie pozwoli ci lecieć samej 
-My też możemy polecieć jeśli...-zaczął Louis ale nie skończył,bo Nicki mu przerwała:
-Nie chłopcy wy musicie zostać,poradzimy sobie z dziewczynami 
*30 minut później* 
Gabby właśnie żegnała się z Harrym,a Nicki z chłopcami.Zayn nadal nie wrócił.Widac było po niej,że ledwo co trzyma się by nie rozpłakać,ale musiała jechać do ojca.A ja widziałam,że ta przygoda z 1D może się tu skończyć,ale może też trwać,więc kiedy dziewczyny siedziały już w samochodzie z Paulem który zawoził nas na lotnisko podeszłam do chłopców się pożegnać:
-Pa Harry masz nie zapomnieć o Gabby bo jak usłyszę o tobie i jakiejś starej czterdziestce to znajdę cię i ci wpierole...pamiętaj-oboje się zaczęliśmy śmiać
-Będę pamiętał-powiedział,przytulając mnie 
-Papapa najukochańszy tatuśku na świecie-przytuliłam Liama
-Pa najukochańsza córko na świecie-uśmiechnął się 

-Pa Louis będę tęsknić za naszymi piosenkami i rozmawianiem o Kevinach 
-Ej będziemy do siebie dzwonić mała 
-Mam nadzieje-powiedziałam,przytulając go i podchodząc do Nialla 
Nie wiedziałam tym razem co powiedzieć,więc przytuliłam go i zaczęłam płakać.
-Nie płacz,ej! –powiedział ze śmieszną miną 
-Pa Horanku 
Już szłam ale czułam,ze muszę coś jeszcze zrobić bo będę żałować, bo jak powiedziała,ta przygoda z chłopcami albo się tu skończy albo będzie trwać dalej ,więc odwróciłam się i przez chwilę popatrzyłam na jego twarz i pocałowałam go.Nie wiem ile staliśmy tam 5,10,15,lub 30sekund ale odwzajemnił pocałunek.Był zaskoczony,a ja nie wiedziałam co zrobić,cofnęłam się parę kroków do tyłu i pobiegłam w stronę samochodu.

Przepraszam,że tak dawno nic nie dodawałam,ale przez te wakacje,straciłam czas,wenę i wg. jakoś straciłam motywacje do pisania tego bloga-dlatego przepraszam wszystkich którzy czekali na nn rozdział który dopiero teraz się pojawia i obiecuje,że będę już systematyczniej prowadzić blog więc mam nadzieje,że ktoś jeszcze z was to przeczyta więc: 
30komentarzy=następny rozdział

muszę wiedzieć,czy ktoś z was jeszcze czyta tego bloga i czy mam dla kogo pisać...
jeszcze raz przepraszam xx 

środa, 20 czerwca 2012

Rozdział 15- Closer, maybe we’ll be closer...

#Gabby#

... ale on złapał mnie za rękę i energicznie przyciągnął do siebie.Pocałował mnie.Brakowało nam już oddechu więc odeszliśmy od siebie. 
Cała w rumieńcach nie wiedziałam,co powiedzieć,cieszyłam się,że on zaczął mówić:
- Chciałem powiedzieć,że ja też czuje to samo do ciebie , podobasz mi się.Może nie jestem najlepszy w okazywaniu uczuć,ale Patty to tylko kumpela, kiedy jesteśmy sami zawsze chce coś powiedzieć,ale jesteś chyba pierwszą dziewczyną przy której się tak krępuje, przy której brakuje mi słów i...-i nie dałam mu skończyć bo zamknęłam mu usta pocałunkiem patrząc jak Patty z uśmiechem unosi 2 kciuki ku górze i chowa się w domu. 
#Nicole# 
-Ej Lou weź ogarnij to- wskazałam na dużą przytulankę w kształcie marchwi 
- Tuliłbym –stwierdził chłopak podchodząc i przytulając dużą marchewe
Z dnia na dzień było z nim coraz lepiej,choć wczoraj wypił co nie co i nadal martwię się o niego... 
Zayn rozmawiał teraz przez telefon z ich managerem,a ja i Louis chodziliśmy po sklepach. 
-A co powiesz na hot doga? 
- Nicki 10 minut temu byliśmy na lodach przy stopuj
- Kurde Louis chodziło mi o tą przytulankę – pokazałam mu wielką przytulankę a’la hot dog 
- Ja pierdole weź to schowaj 
Face palm Louisa był warty spojrzenia kilku lasek koło nas. 
- Ej Lou jutro gramy– powiedział Zayn klepiąc Louisa po plecach 
- Czy to ten koncert  który był jedną z nagród w konkursie ? – spytałam 
- Tak –Zayn z uśmiechem objął mnie w pasie-Byłaś już kiedyś na naszym koncercie? 
- Głupio się przyznać ale nie... 
- Żałuj nie widziałaś dansującego Nialla – wtrącił Louis 
- Nie masz czego żałować – dodał Zayn 
- Tak,tak Zayn zapomniałabym,że wolałabyś,żeby Nicki patrzyła na cb jak tańczysz 
-Haha,dobra spokojnie,żałuje,że nie widziałam was wszystkich jak ‘dansujecie’,ale mam nadzieje,że to nadrobię 
- Nadrobisz,nadrobisz –Zayn spojrzał mi w oczy i nawet nie zauważyłam jak dostałam całusa w policzek 
-Ekhem...
-Tak marcheweczko? –spytałam odrywając wzrok od brązowych paczydełek 
- Tak jakby tamte laski robią wam zdjęcia- Louis wskazał na dość wy dekoltowane laski z kilogramem tapety na twarzy 
-Super...-stwierdził Zayn odwracając się do nich plecami 
Czułam się dziwnie i nie wiedziałam co o tym sądzić.
-Dobra chodzicie spadamy do domu – dodał Zayn kiedy zobaczył jak patrzę się na laski które śmiały się patrząc w telefon 
#Patty# 
Wow Gabby i Nicole mają szczęście.Zazdroszczę im choć ciesze się ich szczęściem a jednocześnie myślę cały czas o Nat...Współczuje jej w końcu była na maksa zabujana w tamtym debilu.Eh... chyba  zjadłam już całą tabliczkę czekolady z tego wszystkiego.Niall siedzący kłomnie i oglądający ze mną jakiś tandetny Amerykański serial jadł orzeszki i też z całej paczki zostało ich niewiele. 
Nawet już nie zwracając uwagi an Nialla i na serial wstałam i wyszłam na zewnątrz.Siadłam na skraju basenu i włożyłam do niego nogi. Wyjęłam telefon i wybrałam numer do mamy.Niestety włączyła się automatyczna sekretarka-zapomniałam o różnicy czasu.Nie wiedziałam co ze sobą zrobić więc znów wróciłam do domu na kanapę. 
-Gdzie z tymi mokrymi girami? 
-Spadaj Niall,wiesz o tym,że je się w kuchni? 
- Powiedziała ta co zjadła całą czekoladę tutaj 
- Nie wypominaj mi kalorii blondyn 
I znów zabijałam czas naszymi zabawnymi ‘kłótniami’ z Niallem.Zamiast się drzeć na siebie śmialiśmy się.To było słodkie,ale do domu wrócili Nicki,Zayn i Lou więc ogarnęliśmy się i zaczęliśmy wypakowywać ich zakupy. 
#Gabby# 
-Nie sądziłem,że tak to się potoczy-powiedział Harry odgarniając loki z twarzy 
- Tym bardziej ja – uśmiechnęłam się do niego 
Teraz byliśmy tylko on i ja. Siedzieliśmy na plaży patrząc jak fale rozbijają się o brzeg. 
- Co ci się we mnie spodobało? –spytałam cały czas patrząc na fale 
- Chyba to w jaki sposób się uśmiechasz 
Nie mogłam się powstrzymać i uśmiechnęłam się do Hazzy tym razem patrząc na niego,w jego oczy,a on trzymał moją twarz w dłoniach...pocałował mnie było to słodkie i urocze,chciałam więcej,ale zdrżałam z zimna i Harry mnie przytulił co było jeszcze bardziej cudowne. 
-Musimy już chyba wracać – powiedziałam patrząc na zegarek 
-Taaa,pewnie tamci nieźle obrobili nam dupy 
-Hah,zapewne tak 
Żal mi jest stąd iść,ale czuje się potwornie zmęczona całym dzisiejszym dniem,co nie znaczy,że nie zadowolona. 
#Nicole# 
Kiedy wszyscy się położyli weszłam szybko na laptopa.Weszłam na tt i na fb ale na tym drugi portalu miałam aż 40powiadomień,wszystkie dotyczyły jednego...:”Jakim cudem jestem z Zaynem Malikiem”?... 


Dziś bez większego rozpisywania: dziękuje wam za komentarze! xx,sorrki,że w tym rozdziale tak krótko pisałam z danych perspektyw i zapraszam na mojego nowego bloga : http://xx-ive-loved-and-ive-lost-xx.blogspot.com/ - oczywko ten będę prowadzić nadal :3
25komentarzy=następny rozdział 

W nn zdradzę wam,że dziewczyny będą na koncercie na którym zdarzy się wieeeele! ;D więc komentujcie i czekajcie na nn :) + jeśli macie jakieś pytania to zapraszam na mojego tt : @xx_coookie_xx - follow me ;p

wtorek, 12 czerwca 2012

Rozdział14-Oh how i wish that was me...

#Nathalie#
Pierwszy raz od dawna stałam w beżowych szpilkach i lekko obcisłej tego samego koloru sukience sięgającej do kolan idealnie podkreślającej moją talie.Nie czułam się dobrze w tym wydaniu.Włosy mama upięła mi w eleganckiego koka,bo widząc moją wcześniejszą fryzurę stwierdziła,że wyglądam jak dziecko wojny-choć kompletnie nie wiem co miała do zwykłego prostego koczka,no może rozwalał się,ale za to czułam się jak ja,a nie dziewczyna którą widziałam w lustrze.Dziewczyna która wygadała ładnie ale inaczej.
-Ofiaro gotowa? – z zamyśleń wyrwała mnie Amanda która znów wyglądała zabójczo,a w szpilkach miałam wrażenie jakby się urodziła
- Tak – burknęłam i biorąc sweterek który dostałam w tamtym roku na urodziny wyszłam z pokoju
Na balu było tłoczno.Wszyscy wyglądali powarzenie i teraz żałowałam,że przyszłam tu,ale przy najmniej pocieszyłam się widząc wypasiony stół z przegryzkami.Czyli może nie wyjdę stąd zadowolona ale może najedzona...
Chyba godzinę stałam i patrzyłam na mijających mnie ludzi.Niektórzy byli mili i uśmiechali się,a niektórzy patrzyli jak na dziwka nie pasującego do tego świata i choć nie było to miłe zgadzałam się z tymi drugimi. Nie wiem czy już mi odwala czy mam przewidzenia,ale przed oczami mignął mi bardzo przystojny chłopak w garniturze, chłopak który mi się od dawna podobał, ba byłam w nim na zabój zakochana,choć nie wiem co on czuł.Co prawda powiedziałam mu o swoich uczuciach ale on kazał mi dać sobie czas,a ja ciągle miałam nadzieje,że będziemy kiedyś razem,bo w końcu dał mi tą nadzieje,więc postanowiłam do niego podejść:
- Cześć Loucas -uśmiechnęłam się jak idiotka i czekałam na jego ruch
- Nat,wow nie poznałem cię w...ładnie wyglądasz
- Dziękuje,ty też niczego sobie – boże chciałam walnąć się w twarz za te słowa – to co tu robisz?
-Zostałem zaproszony
-A spoko – i znów zabrakło mi języka w gębie
-Może zatańczymy?
-Jasne-czułam jak się rumienie kiedy na parkiecie przytuliliśmy się do siebie
Wokół nas tańczyło 20 par, a ja czułam się jakbyśmy byli tylko my,gdy w połowie piosenki poczułam jak ktoś łapie mnie za ramię i odciąga od chłopaka,myślałam,że to moja siostra lub mama,ale to była dziewczyna którą skąś kojarzyłam,ale w pierwszej chwili nie mogłam skojarzyć skąd znam tą brunetkę w czarnej sukience o zajebiście chudych nogach.
- Co robisz? – krzyknęłam do dziewczyny
- Nic może odciągam cię od mojego chłopaka?- i w tym momencie szczęka mi opadła
-Że co? – tylko tyle powiedziałam,bo czułam jak świat mi się zawala
- A co Loucas nie powiedział ci,że jest zajęty?
-Eleanor daj spokój- na te słowa od razu skojarzyłam laskę, wiedziałam o niej z medii
- Czy ty przypadkiem nie masz chłopaka z zespołu One Direction?
-Dla twojej wiadomości to już nie i spadaj
- Szybko zmienisz chłopaków,niczym rękawiczki,przykro mi Loucas,że wybrałeś tą dziwkę – czułam jak dostaje cios w serce kiedy poczułam go też na policzku
Dziewczyna przywaliła mi z liścia,na co osoby przy nas odwróciły się w naszą stronę.
- Współczuje dziewczyny Loucas,choć chyba jesteś jej wart- dodałam odchodząc cała czerwona od uderzenia, wstydu i złości...

#Gabby-2dni potem #
Już drugi raz łapię się na tym samym,chyba sama do końca nie wiem czemu to robię...
Wczoraj tak jak dziś siedzieliśmy nad basenem i wygłupialiśmy się w najlepsze.Chłopcy są cudowni.Co prawda Zayn i Nicki spędzali głównie czas ze sobą ale rozumieliśmy to,a nawet ja im zazdrościłam co po minie Pat,też było widać.Dziś robimy to samo-siedzimy nad basenem tylko każdy jest dziwnie przymulony, choć może to dlatego,że Zayn, Louis i Nicole wyszli gdzieś około godzine temu po zakupy i nadal nie wrócili co spowodowało,że Niall przez swój głód, zły na cały świat poszedł spać na leżaku,Liam pisze sms’y zapewne z Danielle bo po jego mimice twarzy można to od razu odczytać,Pat pociesza Nathalie przez telefon chyba od pół godziny, a Harry...hm a Harry siedzi na leżaku naprzeciwko mnie w słuchawkach w uszach i okularach na oczach,więc prawdo podobnie też śpi,bo jeśli nie to dawno by już zauważył,że znów go rysuje.Próbuje uchwycić jego rysy,loczki i usta....Od wczorajszego dnia,a może i od pierwszego dnia tutaj nie myślę o niczym innym jak o rysowaniu go,jak o chęci przebywania przy nim by go widzieć i czuć,że jest blisko... Chyba się zakochałam,ale nie chce tego, widzę od pierwszego dnia odkąd tu przyjechaliśmy,jak on patrzy na Patty i jak się w stosunku do niej zachowuje...Niby wczoraj rozmawialiśmy,czułam jego spojrzenia na sobie uśmiechał się,ale to nie mnie przytulił i nie spytał mnie czy chce bluzę tylko ją...Chyba jestem zazdrosna i zakochana ale też głupia bo od 5 minut patrze się na niego jednocześnie rysując jego nos,a dopiero teraz widzę,że on też na mnie patrzy i uśmiecha się – co za porażka!
Kompletnie nie wiedząc co zrobić uśmiecham się i odwracam na co on robi to samo,choć widziałam,jak otwierał usta...choć może już mi się wydawało...
Kontem oka widzę,że Patty skończyła już gadać i idzie do mnie więc przekręcam swój rysunek i zaczynam rysować wymyślnego królika, bo tylko to przyszło mi do głowy.
- Co rysujesz? – pyta
- Nic..to znaczy królika
-Hahaha,nudzi ci się bardzo prawda?
-Nie Pat,po prostu tak mnie naszło...ale co tam u Nat?
-No wiesz nie odwzajemniona miłość zawsze boli,ale to było pewne,on nigdy nie pasował do niej no ale wiesz...
- Ta,wiem co to znaczy...-to zadnie wypowiedziane przez Patty idealnie pasowało do mojej sytuacji
 - O tak mi możesz,cole-nagle do naszej rozmowy wtrącił się pan cudowny loczek
- Spoko
- Dzięki, mówiłem ci już,że jesteś kochana?
- Nie haha
Na widok przytulającego się Patty i Harrego znów odwróciłam wzrok-to w pewnym sensie bolało...
Kiedy Patty spytała się mnie pokręciłam przecząco głową,ale na mojej twarzy chyba nadal malowała się złość pomieszana z zazdrością bo oboje na mnie dziwnie spojrzeli.
Kiedy Pat poszła Harry odezwał się do mnie ale nie wiem czy dobrze że w takim momencie...:
-Ej Gabby co jest?
-Nic...
-Jak nic jak widzę,że coś jest nie tak
-Chcesz wiedzieć co jest nie tak,to proszę-emocje wzięły górę byłam gotowa mu to powiedzieć w 4oczy, no może w 6 choć te szóste były zmoknięte i pochłonięte snem więc wstałam, na co on zrobił to samo i ciągnęłam dalej bojąc się konsekwencji słów- wkurza mnie każde twoje spojrzenie i dotyk Pat,bo widzę,że ci się podoba a ty... a ty kurwa podobasz się mi!
Teraz staliśmy tylko ja i on i śpiący Niall.Te sekundy milczenia były dla mnie jak godziny.
-Gabby,ja...
Wiedziałam co chce powiedzieć,dlatego odwróciłam się ze łzami w oczach i zaczęłam iść...
!CD NASTĄPI!

Eh...znów nawaliłam;/ Wiem,że miałam dać 09.06 najpóźniej ten rozdział,ale wyjechałam na działkę na tydzień i net coś mi nie łączy więc dopiero dziś u kol. udało mi się dodać ten rozdział.Hm...jest trochę nowych zwrotów akcji piszcie jak wam się podoba bo kocham czytać wasze komentarze bo one zawsze motywują mnie do pisania :3
20 komentarzy=następny rozdział
W połowie już zaczęłam go pisać więc dodam go od razu po 20 jeśli kumpela dopuści mnie do swojego kompa xD
+ostatnio nie miałam czasu czytać waszych blogów,ale po powrocie do domu wejdę w wasze linku które podajecie w komentarzach oraz blogi które obserwuje i poczytam :)
Aaa zapomniałabym dodać,że nie mogłam się pokierować ankietą do pisania bloga bo nie miałam jak zobaczyć ostatniego wyniku głosowania więc dziś dodaje z perspektyw obu dziewczyn ale nowa ankieta już jest więc głosujcie! ;D i sorry za błędy ;p

środa, 6 czerwca 2012

Eh...

Dziś miałam dodać nowy rozdział ale padam i nie dam rady,postaram się go dodać jutro albo pojutrze przepraszam wszystkich którzy czekają,a zwłaszcza dziewczynę z tt której obiecałam,że dodam ten rozdział dzisiaj.Następny też będzie dłuższy i zdradzę,że będzie kłótnia, która nie wyjdzie komuś na dobre...
+dodaje wam pana Malika i dobranoc!xx - czekajcie na 08.06/09.06 -nowy rozdział :)

wtorek, 29 maja 2012

Rozdział13- "And you have seen all my mistakes, So look me in my eyes"

#Patty# 
Kiedy wszyscy poszli spać, ja poszłam się przejść.Nasza para jak to powiedział Lou „Kevinów” nadal nie wróciła, a ja miałam doła.Też chciałam spotkać kogoś takiego jak Nicki Zayna, zakochać się z odwzajemnieniem i na dłużej niż 2 tygodnie.Chciałam wyjąć telefon zadzwonić do Nat,ale przez te strefy czasowe nie widziałam która godzina jest u niej,więc wysłałam jej tylko jednego krótkiego sms’a „Co u cb?Zadzwoń w wolnej chwili :>”.
Wiatr rozwiewał mi włosy,i muskał skórę, czułam się samotna.Miałam przyjaciół,rodzinę,ale nadal brakowało mi czegoś.Kiedy szłam poczułam,że oddalam się za bardzo więc zawróciłam by się nie zgubić.Weszłam do domu, było ciemno i cicho, nie mogłam sobie znaleźć miejsca.Zauważałam gitarę Nialla.Wzięłam ja i wyszłam na dwór.Siadłam w altanie i zaczęłam płakać, choć tak bardzo pozytywna osoba jak ja rozkleiłam się, bo jak to mówiła „osoba która cały czas się uśmiecha, najbardziej w głębi duszy cierpi”.Mnie przerażała bezsilność, ale ogarnęłam łzy i położyłam rękę na strunach.Kiedy wybrzmiały pierwsze dźwięki, odruchowo pomyślanej piosenki,zaczęłam cichutko śpiewać „Give me love” – Eda Sheerana.Piosenka,zawsze wpływała na mnie emocjonalnie.Kochałam głos tego chłopaka niczym każdy głos mojej piątki chłopaków , z którymi spałam i siedziałam w jednym domu, nadal ledwo w to wierząc. 
- My, my, my, my, oh give me love – zasiewałam słowa refrenu i usłyszałam łamanie się patyka 
Gwałtownie odwróciłam się wpadając wzrokiem prosto na Nialla. 
- Co ty tu robisz? – spytałam odwracając się by odłożyć gitarę , która należała do pana kłomnie i otrzeć łzy 
- Po prostu chciałem sprawdzić kto wyszedł o tej porze z domu... 
- To tylko ja-pomachałam mu teatralnie choć potem dopiero sb uświadomiłam ,że jest ciemno i pewnie tego nie widzi 
- I moja gitara 
- Tak, przepraszam,że wzięłam bez pytania,ale chciałam pograć ... 
- Nic się nie stało – nie widziałam dokładnego wyrazu jego twarzy ale czułam,że się uśmiecha-Zayn i Nicole już wrócili? 
- Nie ... 
- To może poczekamy na nich razem ?- jego pytanie mnie bardzo zaskoczyło 
- Hm... ok,ale może weźmy coś do żarcia , bo na sucho to tak dziwnie- na te słowa chłopak zaśmiał się i zauważyłam,że wyciąga dłoń w moją stronę więc podałam mu ją i poszliśmy po coś do żarcia 
#Nicole-w tym czasie# 
Kiedy dojechaliśmy zobaczyłam plaże i wodę,byłam strasznie szczęśliwa,że Zayn mnie tu zabrał.
Chwilę szliśmy w milczeniu, potem Zayn zatrzymał się i wyjął z kieszeni czarną bandanę. 
- Ok,a teraz odwróć się – powiedział, na co wiedziałam co chce zrobić
 -Mam się bać? 
- Jeśli mi ufasz to nie 
Zayn stanął za mną i lekko przyłożył mi bandanę do oczu,po czym widziałam tylko ciemność. 
-Widzisz coś? – spytał na co pokręciłam głową-Ok to podaj mi rękę 
-Ekhem, zapomniałeś,że nic nie widzę i nie wiem gdzie masz swoja dłoń ? 
- Spokojnie, musiała, być pewny,że nic nie widzisz – zaśmiał się i byłam pewna że znów pokazał swój łobuzerski  uśmiech 
Wziął mnie za rękę i powoli zaczął prowadzić , gdzieś najpierw prosto, potem pod górę, czułam piasek potem kamienie i znów piasek., aż stanęliśmy, a Zayn puścił moją dłoń
-Doszliśmy? – spytałam 
-Tak, daj mi chwilkę – po tych słowach nie wiedziałam czego się kompletnie spodziewać, wiedziałam jedynie,że jesteśmy nadal na plaży, bo słyszałam szum fal i czułam piach pod stopami 
Znikąd poczułam na swojej szyi usta Zayna, a potem czułam jak rozwiązuje bandanę.Zamrugałam oczami, bo było już ciemno i zobaczyłam coś czego nigdy w życiu wcześniej nie widziałam co dzięki czemu łzy nabrały mi się do oczu i uściskałam mocno Zayna widząc świeczki ułożone w kształt serca. 
-Kocham cię – szepnął mi do ucha 
- Ja ciebie też wariacie-nasze usta złączyły się w długi i namiętnym pocałunku 
#Eleanor# 
Odkąd rozstałam się z Louisem było mi strasznie głupio i tęskniłam za nim,choć nie czułam do niego już nic.Lou był dużym dzieckiem, wcześniej jakoś tego nie widziałam ale odkąd miał dla mniej coraz mniej czasu i poznałam Lucasa, zobaczyłam jaki naprawdę jest.Oczywiście zawsze był słodki i opiekuńczy,ale czasem to nie wystarcza.Strasznie było mi głupi kiedy wszedł do mieszkania i dowiedziała się o moim nowym związku w taki sposób.Teraz w internecie jest dużo plotek,że widuje się mnie na mieście z innym chłopakiem, żadnej jeszcze nie potwierdziłam, liczę,że Lou to zrobi.W cale nie chce by wina szła na niego,ale sama nie chce tak naprawdę chyba zakończyć tego związku...Lou był świetnym przyjacielem,ale teraz już za późno na  przemyślenia, szłam dziś na bal charytatywny na który zabieram też Lucasa, nie mogę się go doczekać.Od godziny szykowałam ciuchy, wybrałam kremową sukienkę i brązowe koturny, teraz idąc się szykować odliczałam minuty do spotkania z nim... 
#Niall# 
- Nie ja jem ostatnie ciastko ty zjadłeś ¾ tych co tu były! 
- Nie, to ty je zjadłaś, to ciasto jest moje.Koniec kropka! 
-Skoro nie chce mi go oddać dobrowolnie chyba będziesz musiał mi je zabrać siłą! 
Naglę Patty wstała od stołu złapała ciastko i włożyła sobie do ust. 
-Ej to nie fair- zrobiłem smutną minę na widok mojego ukochanego ciasta w ustach dziewczyny 
- Hahahahaha, powiem tylko jedno...pyszne było!-dziewczyna pogłaskał się po brzuchu na znak,że ciastko jej smakowało 
- Nie odzywaj się do mnie- zacząłem udawać obrażonego, choć tak naprawdę chciało mi się śmiać
Patty była tak pozytywną osobą, że od samego początku ją polubiłem, choć słyszałem dziś jak płakała przed piosenką.Chciałbym jej pomóc,ale nie wiem jak... 
- Oj nie gniewaj się blondasku, jutro kupię ci 5paczek tych pysznych ciastek
-Wow, sadziłem,że powiesz jedna,ale  skoro mówisz 5to jeszcze lepiej 
-Yhhh,powinnam była ugryźć się w język przy tych pięciu 
- Grrrr, dobra ja już spadam spać, ty też nie siedź za długo,bo oni mogą szybko nie wrócić!
- Dobrze mamo!-przedrzeźnianie się z tą dziewczyną było niezwykle zabawne czułem jakbym ją znał od dawna... 
Kiedy Patty poszła spać, ja też postanowiłem wziąć kabanosa z lodówki i też położyć się spać, bo na głodnego to nie idzie.
#Nicole# 
Zayn przy szykował dla mnie jeszcze jedną niespodziankę.Za krzakami rozłożył koc na którym były przy szykowane truskawki, bita śmietana i szampan. 
-Wow, przypadkiem nie nudziłeś się za bardzo? – zażartowałam sarkastycznie widząc te pyszności 
- Nom...troszkę-oboje się śmialiśmy po czym siedliśmy obok siebie na kocu 
Długo rozmawialiśmy o życiu,Zayn opowiedział mi o sobie, o tym jak to się stało,że jest w zespole, o rodzinie i o swojej największej pasji –muzyce. Ja opowiedziałam mu o szkole, o przyjaciołach i młodszym bracie. W końcu zadał pytanie na które nie chciałam odpowiadać : 
- Mówisz o swoich rodzeństwie,ale nic o swoich rodzicach, masz z nimi dobry kontakt ? 
- Z ojcem nie utrzymuje kontaktu,  mamą hm...różnie, nie ma jej często w domu z powodu pracy więc nie mamy czasu na rozmowy, jeśli już to rozmawiam o tym co kupić, o ocenach i Maxie... – przerwałam ciągle patrząc w ziemie 
- Żałujesz,że nie masz z nimi lepszego kontaktu? – Zayn zadał to pytanie, na co poczułam łzę na policzku,i wzruszyłam ramionami i nie odrywając wzroku od piasku pod butami oraz nie pozwalając spłynąć reszcie łez 
Zayn mocno mnie przytulił, czułam się tak bezpiecznie i spokojnie w jego uścisku,że z niechęcią oddaliłam się od niego i wzięłam truskawkę do ust. 
-Dobra to może zmieniając temat, masz ochotę na bitą śmietanę? – wskazałam na puszkę w moich rękach 
- Co za głupie pytanie, jasne,że mam, haha 
Na te słowa, nacisnęłam przycisk do bitej śmietany i wystrzeliłam nią prosto w Zayna policzek. 
-Hahahaha-,to nie było zamierzone do końca ale zabawnie wyglądasz – zaśmiałam się 
- Serio? Poczekaj aż zobaczysz siebie 
-Cooo? Nie! Hahahaha – nie zdążyłam nic powiedzieć , bo miałam już całą twarz w bitej śmietanie i leżałam przygnieciona Zaynem nie mogąc przestać się śmiać 
- Wiesz o tym,że cię zabije? – spytałam przez śmiech 
- Wiem, tylko tyle,że nie będziesz w stanie 
Chciałam spytać jak to?ale Zayn zamknął mi usta pocałunkiem...

I tak oto doszliśmy do 13!Dziękuje za miłe komentarze, dzięki wam wiem,że mam dla kogo pisać i wiem,że komukolwiek się to podoba ;D
20 komentarzy=następny rozdział
+ Ostatnio pytałam co sądzicie o 2blog i większość głosów jest na tak,czyli za kilka dni po informuje was o nim,a jak na razie ankieta znika i pojawia się nowa^^
++ Zastanawiałam się czy to tu też udostępnić bo udostępniłam to an tt,ale nie dostałam wiele opinii,więc jeśli możecie i macie tt napiszcie mi co sadzicie o piosence którą napisałam: http://www.twitlonger.com/show/hjn0u9  plus follow me please! :D 

piątek, 25 maja 2012

Rozdział 12-" I still feel the same"

#Nathalie# 
-Wstawaj, za 10 minut śniadanie-rzuciła mi oschłe słowa porannego przywitania mama
Nie zdziwiło mnie to w jaki sposób zaczynam kolejny dzień.Odkąd dziewczyny wyjechały  nie miałam co robić...Teraz kiedy miałam wstać, nie chciałam nawet podnosić tyłka z łózka,ale musiałam.Szybko wybrałam ciuchy i niezgrabnie upięłam sobie włosy w koka. 
- Śniadanie! – krzyknęła mama, na co udałam się na dół, wpadając na schodach prosto w Amandę
-Uważaj jak chodzisz ofiaro! 
-Spierdalaj
Jak zwykle musiałam spotkać siostrę na korytarzu,która choć zaspana,zawsze wyglądała świetnie.Niestety mi chyba przypadły te gorsze geny. 
Na śniadanie mama zrobiła jajecznice, lekko przypaloną, co bardzo lubiłam. 
- Jakieś plany?- spytał ojciec 
-Hm...dzisiaj mam to przyjęcie charytatywne na które chciałabym zabrać Amandę i... – mama nie dokończyła bo ojciec przerwał jej w połowie zdanie, co po jej minie świadczyło,że nie jest z tego zadowolona 
- A może weźmiecie też Nathalie? 
- Co? Ją? – wydarła się na pół kuchni Amanda
- Tak, to twoja siostra, trochę  szacunku – upomniał ją tata , a ja nie wiedziałam co zrobić 
- No nie wiem... – powiedziała mama 
- Nathalie chcesz iść ? – spytał tata 
- Ja...nie wiem 
- Heh, pewnie młoda ma jakieś plany, pójdzie do kluby upić się czy coś – Amanda naśmiewała się ze mnie w najlepsze, nienawidziłam tego, dlatego musiałam zareagować : 
- A wiesz co chyba jednak chętnie pójdę zobaczyć jak łamiesz nogi w szpilkach 
#Zayn# 
Kiedy się obudziłem,zauważyłam,że nikogo nie ma w pokoju.Spojrzałem na zegarek który wskazywał prawie południe co mnie lekko zaskoczyło,ale szybko ogarnąłem się i wstałem podchodząc do dużego lustra. 
- O nasz książkę wstał- rzucił mi Niall na przywitanie stając z wielką miską popcornu w ręku 
- Czemu mnie nie obudziliście? 
- Bo tak słodko spałeś, a pyzatym wszyscy też śpią , no może oprócz Gabby  i Liama którzy grają na konsoli 
- Aha.To jakie plany na dziś?
- Leżenie! 
- Boże, Niall myślisz,że Gabby, Patty i Nicki chcą leżeć tuż po tym jak wygrały wycieczkę na Florydę? 
-Po pierwsze to nie wzywaj pana boga na daremno, a po drugie to Pat i Gabby zapewne po wczorajszej nocy chcą,ale ty Nicki możecie gdzieś wyjść 
-Niby gdzie?
- Stary,nie oglądasz filmów?Zrób dla niej romantyczną kolacje na plaży czy coś... 
Za ten pomysł mocno uściskałem kumpla i ubierając spodnie i koszulkę skierowałem się do samochodu, by zrobić niespodziankę Nicki... 
#Nicole# 
Nie wiem czemu,ale odkąd wstałam, nie miałam zbyt dobrego humoru.Wszyscy żartowali i śmiali się w najlepsze, nawet Lou starał się jak mógł , a ja razem z nimi,ale od rana nie widziałam Zayna podobno gdzieś pojechał, nikt nie wiedział gdzie.Cały czas patrzyłam na zegarek na wyświetlaczu telefonu., który od 2 godzin jakby stał w miejscu.Słońce już zachodziło, a chłopcy z Gabby i Patty postanowili zagrać w siatkówkę.Ja też oczywiście brałam udział w grze ale jako sędzia-obecny  ciałem ale nie dusza , która szukała Zayna. 
- 1 do 15 – powiedziałam wskazując na drużynę Liama 
- Nie Nicki chyba 2-14 – upomniał się Harry 
- Nie – broniłam swojego zdania, które było prawdą- piłka wyszła za pole 
- Była na linii!- krzyknął Harry pochodząc i pokazując gdzie jego zdaniem piłka upadła 
- Przykro mi to stwierdzić,ale nadal nie – nie wiem czemu ale zaczęłam się śmiać na widok smutnej miny Harrego 
- Ooo Zayn,gdzie ty byłeś? – krzyknął Lou do idącego w naszą stronę Zayna 
- Musiałem coś załatwić, a teraz porywam Nicki – zaczął się tłumaczyć... 
- My okupu za nią nie damy! – powiedziała  śmiejąca się Patty 
-Pfff,nie to nie – powiedziałam z bananem na twarzy podając międzyczasie Zaynowi rękę 
- Trzymajcie się! – krzyknął Niall 
-Pa gołąbeczki!- dodała Pat 
- Gołębie?Jak? co? Keeevin! – już ledwo co ale dosłyszałam Louisa, co wywołało u mnie cichy śmiech
Byłam strasznie ciekawa gdzie Zayn zabiera mnie i po co? Byłam lekko wystraszona i zawstydzona ale głownię podekscytowana. 
Jechaliśmy 30 minut, słońce już zachodziło, jechaliśmy w ciszy, słuchając najnowszych hitów w radio,Zayn co jakiś czas śpiewał piosenki na co uśmiechałam się do niego, czując ciepło w sercu reagujące na jego głos. Kiedy dojechaliśmy na miejsce i wysiadłam nie spodziewałam się,że to tu Zayn mnie „uprowadza” ...


Hm...jak zwykle dodaje z opóźnieniem-aż dziwie się,że ktoś jeszcze czeka na te rozdziały... Jak zwykle przepraszam,że tak późno,ale hm...życie.Tym razem nie mam weny i dodaje krótki rozdział, proszę nie zniechęcajcie się do czytania przez to bo bardzo dziękuje wam za te 21 komentarzy-jesteście mega kocham was! postaram się dodać coś w środę lub w czwartek jeśli do tego czasu będzie odpowiednia liczba komentarzy.
15 komentarzy=następny rozdział
+ mam pomysł by założyć innego bloga ale bloga z najwięcej 10rozdziałami, blog byłby w tematyce raczej smutnej ale o 1D nadal, mam już nawet pomysł na niego i prolog więc odpowiedzcie w ankiecie lub w komentarzu czy chcielibyście link do nowego bloga ++założenie nowego nie znaczy wcale,że przestane pisać ten! 
Więc już w ostatnim zdaniu proszę o zrozumienie i obiecuje,że tym razem po tych cholernych sprawdzianach rocznych będę bardziej trzymać się terminów dodania rozdziału.Komentujcie i trzymajcie kciuki bym napisałam matmę na przynajmniej 3 ;D