sobota, 7 kwietnia 2012

Rozdział 4 - Fell down and I got right back up...

#Z perspektywy Nathalie#
Kiedy odprowadziłam Patty na przystanek i pożegnałam się z p
rzyjaciółką, nie chciałam wracać do domu.Zresztą jak zawsze...Kochałam zimy i wieczorne spacery wśród zaśnieżonych ulic.Zawsze to było dobrą wymówką do oderwania się od codzienności.Kochałam chodzić i obserwować ludzi, wkładać do uszu słuchawki i czuć się jak w teledysku.Byłam zwykłą nastolatką z przeszłością i twardym charakterem,ale jak widać dla moich rodziców nie wystarczy być „zwykłą”.Czasami zastanawiałam się czy oni przypadkiem nie trzymają mnie w domu z przymusu.Najchętniej pozbyli by się takiej córki jak ja.Jedna córka mniej nic by nie zmieniła w ich życiu.Od zawsze liczyła się tylko Amanda.Nigdy nie chciałam myśleć o niej w kategorii że czegoś jej zazdroszczę,ale zazdrościłam jej nie talentu, nie tych bankietów , nie popularności i masy przyjaciół tylko tego że rodzice poświęcają jej cały swój wolny czas, kochają ją bezgranicznie i nie jest ona dla nich ciężarem.Czy gdybym mogła cofnąć czas zrobiłabym to?Hmmm...pewnie tak.Nigdy nie popełniłabym tego błędu co kiedyś, nigdy nie zrobiła rzeczy których nie chciałam,ale z drugiej strony gdybym cofnęła czas nie byłabym w tym miejscu co jestem,nie poznałabym dziewczyn -wszystko w życiu dzieje się po coś.Człowiek uczy się na błędach , które chcąc nie chcąc musi popełniać.
Niepewnie odwróciłam się w prawo stojąc na drodze i patrząc w światła reflektorów zaważyłam czarny samochód jadący na mnie.Zamurowało mnie , kierowca trąbił i gwałtownie zahamował a ja odskoczyłam  z powrotem na chodnik upadając.Podparłam się na ramionach i pustym wzrokiem patrzyłam na kierowce który otwierał drzwi auta.Wspomnienia wróciły...Jeszcze zaledwie rok temu kiedy mieszkaliśmy w Liverpoolu nie mogłam poradzić sb z sytuacją w domu.W szkole po wyjeździe najlepszej przyjaciółki do Włoch zostałam sama, kiedyś szłam ulicą, zauważyłam kilku nastolatków pijących piwo.Zaczęli do mnie wołać, a ja głupia podeszłam.W zaledwie kilka dni stali się moim przyjaciółmi za sprawą alkoholu, papierosów i narkotyków.Przez pól roku widziałam jak ludzie kaleczą się,ryzykują życiem i nawet umierają na moich oczach.Ale wtedy nie przyjmowałam do tego większej wagi byłam pod wpływam prochów.Zamiast siedzieć w szkole , siedziałam w piwnicy z nowymi znajomymi paląc i słuchając muzyki.Pamiętam jak jednej nocy wracałam do domu... byłam naćpana.Czułam się jakbym pływała , byłam zadowolona bo od urodzenia kochałam pływać.Przede mną ujrzałam dziurę , postanowiłam zanurkować...rano obudziłam się w szpitalu.Od tego dnia przez pół roku starali się pomóc mi wyjść z nałogu.Straciłam rok życia,przez co mogłam stracić też życie w minute.Po tym wydarzeniu wiedziałam ,że  już nigdy nie tknę narkotyków, opuściliśmy miasto dla mojego dobra przez co siostra z nienawidziła mnie , a rodzicie wstydzili się ,że mają taką córkę...
Nadal oszołomiona wstałam i podeszłam do faceta wysiadającego z auta.
- Nic ci nie jest ? – spytał chłopak z przerażeniem w oczach
- Było by lepiej gdybyś uważał jak jeździsz palancie , prawie mnie potrąciłeś – zaczęłam krzyczeć i pocierać łokieć
- Przepraszam , zamyśliłem się...
- Jakbym zginęła też tłumaczyłbyś się zamyśleniem – spytałam stojąc twarzą w twarz z chłopakiem który wyglądał na niewiele starszego ode mnie
- Tak wiem , moja wina, może w ramach przeprosin dasz się zaprosić na kawę lub mogę odwieźć cię do domu ? – spytała z uśmiechem który sprawił ,że chciałam odwzajemnić uśmiech ale nie zrobiłam tego
- Nie dzięki, nie chce byś zabił mnie gdzieś po drodze przez to ze się zamyśliłeś – powiedziałam odchodząc od ciemnego blondyna
- A powiesz chociaż jak się nazywasz ?- krzyknął za mną
- Nie sądzę,żeby ta informacja przydała ci się w życiu – mówiąc to odwróciłam się w jego stronę i szybkim krokiem wróciłam do domu
Kiedy usłyszałam jak w salonie mama z tatą przyjmują gości ,a  Amanda gra dla nich coś na fortepianie, chciałam się przywitać , ale mama od razu przyłożył palec do ust każąc być cicho po czy wróciła do oglądania pierworodnej córki , a ja choć z pozoru twarda, poszłam do pokoju wypłakać się w poduszkę.
#z perspektywy Nicole – w tym samym czasie#
Chłopak zdjął kaptur , jedyne co z sb wydusiłam to słowa : ja pier*ole!Miałam ciarki na całym ciele i sam nie wiedziałam czy lepiej było by zobaczyć złodzieja czy stojącego właśnie przede mną Zana z łobuzerskim uśmieszkiem.
- Przepraszam nie chciałem cię przestraszyć – chłopak nachylił się by podnieść telefon który upuściłam
- Dzięki – pwoiedziałm odbierając telefon z zimnych dłoni Malika - a...ale co ty tu robisz?
- Chciałem z tobą porozmawiać
- W sumie to ja z tobą też – odgarnęłam grzywkę która opadła mi na oczy i spotkałam się spojrzeniem z brązowymi paczydełkami Zayna
- To może pójdziemy gdzieś usiąść?
- Chętnie,ale muszę wracać do domu...
- Rozumiem – chłopak zmieszał się trochę i popatrzył w dół , nie mogłam teraz tak po prostu odejść...
- Ale możemy porozmawiać u mnie...jeśli chcesz?
- Jasne – oboje byliśmy speszeni tą sytuacją, przez całą drogę do mnie milczeliśmy
Kiedy dotarliśmy do mojego domu w oknach było już ciemno.Zapraszając Zayna zapaliłam światło. W połączonej z salonem kuchni był bałagan.Na podłodze leżały zabawki Max’a a w kuchni był stos nieumytych naczyń.
- Przepraszam za te bałagan – zwróciłam się do chłopaka który zdejmował kurtkę
- Bez przesady , mieszkając z 4 chłopakami widziałem gorszy – zaśmiał się , a ja z nim
Na stole leżała kartka od Toma.Jak zwykle pisał,że mały poszedł spać , a on siedzi u Lucasa.Sama zdjęłam szybko płaszcz i za proponowałam herbatę Zaynowi, na co on się zgodził.
- Masz młodsze rodzeństwo? – spytał rozglądając się po salonie w którym leżała zburzona wieża lego i tor wyścigowy z kilkoma samochodami
- Tak, brata...Zayn – złapałam oddech – co pamiętasz z sylwestra?
- Szczerze...pamiętam,że poszedłem do cb bo byłaś smutna kiedy odebrałaś sms’a od mamy , potem wiem ,że tańczyliśmy, gadaliśmy, piliśmy i dalej pustka – chłopak przetarł twarz dłońmi , a ja upiłam łyk herbaty
- A pamiętasz... – nie mogłam tego powiedzieć
-Jak się całowaliśmy?Nie.Ale pamiętam,że bardzo dobrze mi się z tobą gadało i chyba mi się spodobałaś – chłopak znów uśmiechnął się , w taki sposób że zaraził tym i mnie
Po chwili żadne z nas nie wiedziało co powiedzieć , oboje piliśmy w milczeniu herbatę do póki nie usłyszałam kroków z korytarza. Odwróciłam się.Za mną stał Max przecierający zaspane oczy.Kiedy dostrzegł Zayna, jego twarz przybrała wygląd zaskoczonej po czym spytał kim jest chłopak siedzący naprzeciwko mnie?
- Jestem Zayn – chłopak uśmiechnął się szeroko , po czym mój barat doszedł do niego i podał mu rękę:
- A ja Max
- Ej, a czemu taki mały chłopak jeszcze nie śpi? – spytał Zayn biorą młodego na kolana
- Obudziliście mnie – po tych słowach wszyscy zaśmialiśmy się, a Max  ziewnął zarażając mnie tym samym,
- Max idź , spać, jutro rano wstajemy, położysz się sam czy iść...- młody nie dał mi do kończyć bo stwierdził , że sam się położy
Wstał i przytulając mnie na dobranoc poszedł do swojego pokoju.
- Tak więc poznałeś już mojego młodszego brata – zaśmiałam się po czym upiłam znów łyk już bardziej chłodniej herbaty
- Jesteście bardzo z sb związani – nie wiem czy ty było z jego strony stwierdzenie czy pytanie ale i tak odpowiedziałam
- Tak, musimy na sobie polegać,więc nie mamy wyjścia
Obije się śmialiśmy jeszcze dobre 30 minut i rozmawialiśmy o filmach, szkole, jego zespole, Danielle i Liamie i o paru innych bzdurach do czasu kiedy zaczęłam robić się śpiąca i Zayn postanowił już iść.
Kiedy wyszedł poszłam się umyć.Po 15 minutach byłam już w łóżku.Po dzisiejszym dniu sam nie wiedziałam czego oczekiwać, ale już domyślałam się czemu się pocałowaliśmy... : )


Tak więc chciałabym wam podziękować za wszystkie komentarze ;*, a zawłaszcza ogromne podziękowania kieruje do Nika :)Jak na razie będę pisać dalej, ale to wszystko zależy od was i od tego ile osób będzie czytać tego bloga.Na koniec mam też ogromną prośbę: napiszcie w komentarzu z kogo perspektywy chcielibyście połowę następnego rozdziału- na pewno połowa będzie z perspektywy Patty , a z drugą połową waham się między Lou,Harrym, a Naillem... więc wybierajcie z tej trójki i kolejny rozdział jak zwykle za 2-3 dni ;D 

10 komentarzy:

Agnes ♥ pisze...

Zdecydowanie wybierz Louis'a ^^ A przy okazji zaje.. blog !

Anonimowy pisze...

dokoncz ta histriee z zyaneem bo jest bardzoo ciekawaa
a jak dla mnie to jeszcze niee skonczylas ; )
bardzo podoba mi sie blogg jest poprostu Swietny bede go czytacbardzo czesto i kometowac jezeli bedziec dodawac nowe posty!
pozdro ;)
Wesolych Swiat.! ;*

olusia pisze...

Świetny <3

Patrycja Prasał pisze...

Jejj :) Bardzo fajny blog :) Czekam na następne rozdziały !! :)

JustMe pisze...

Heej tutaj dziewczyna z zapytaj ; )
Masz bardzo ciekawe opowiadanie. Podoba mi się i masz pisać dalej ! < 3
http://what-do-you-know-about-life.blogspot.com/

Nata_123 pisze...

Hey , super blog !
Zapraszam do mnie : http://onedirectiononething1d.blogspot.com/

O klasie pisze...

bardzo fajny blog. nie podobają mi się te perspektywy. Jak już to cały rozdział powinien być tej osoby.
ale i tak super ;D

a tu mój nie na temat : http://nowosciwklasie.blogspot.com/

Sandra pisze...

Świetny.!!! Przeczytałam wszystkie rozdziały i ten blog jest zajebisty...!!! Kurde z kąd ty masz te wszystkie pomysły. ? ; p Z perspektywy Niall'a. ; D Czekam na kolejny. ; ****
<33

I może zajrzysz do mnie (komencik?) :
http://zycie-z-one-direction.blogspot.com/

Aleksandra pisze...

Genialne ! ♥
Zapraszam do mnie nowy rozdział ! http://one-direction-story-by-love.blogspot.com/

Aleksandra pisze...

Już nie mogę se doczekać po porostu przeczytałam wszystko i już żałuję, bo bym chciała czytać dalej i dalej co się stanie : )